A.J. Finn – Kobieta w oknie

Wśród wielu gatunków literackich szczególną sympatią darzę thrillery, trzymające w napięciu od pierwszej aż do ostatniej strony. Nieustannie śledzę, czy w księgarniach nie pojawiły się nowe, interesujące tytuły, a obecnie zainteresowała mnie nowa powieść, Kobieta w oknie, której autorem jest A.J. Finn.

Rekomendowana nawet przez Stephena Kinga.

Muszę przyznać, że niewiele książek, jakie czytałem w ostatnim czasie, wciągnęło mnie tak bardzo, jak nowa powieść tego młodego autora. Do lektury zachęciła mnie między innymi opinia mistrza gatunku, Stephena Kinga, ze wszech miar pozytywna. Jest to rasowy, klasyczny thriller, łączący w sobie również wiele wątków rodem z powieści kryminalnej i obyczajowej.

Dzięki nim Kobieta w oknie korzystnie wyróżnia się wśród wielu innych przedstawicielek tego gatunku, a kolejnym jej mocnym punktem jest postać głównej bohaterki, Anny Fox, psychoterapeutki dziecięcej. Dotychczas niosła pomoc swoim pacjentom, ale obecnie sama zapadła na wyjątkowo uciążliwą chorobę, lęk przed wyjściem z domu. Można powiedzieć, że stała się w nim więźniem, a jedyny kontakt ze światem zewnętrznym to okno, przez które obserwuje sąsiadów, robiąc im również zdjęcia. Można tu dostrzec pewną analogię do pewnego filmu z Jamesem Stewartem i Grace Kelly, ale nie umniejsza to fabule powieści nawet w najmniejszym stopniu. Ann w trakcie jednej ze swoich codziennych obserwacji, dokonuje u sąsiadów strasznego odkrycia, które uruchomi całą lawinę wydarzeń, pędzącą do całkowicie nieprzewidywalnego zakończenia.

Nowa jakość w świecie thrillerów.

Czytałem w swoim życiu naprawdę wiele thrillerów, ale Kobieta w oknie zmieniła moje podejście do tego nieco już oklepanego gatunku. To całkiem nowa jakość, a A.J. Finn niemal od razu trafił na listę najbardziej cenionych przeze mnie autorów. Pierwszą rzeczą, która natychmiast rzuca się w oczy podczas lektury, to mistrzowsko poprowadzona narracja pierwszoosobowa. Lubię, gdy bohater sam opowiada o swoich przygodach, co pozwala lepiej wczuć się w jego sytuację. Finn dzięki temu stworzył nie tylko ciągle narastające poczucie zagrożenia, ale i klaustrofobii, ograniczając świat przedstawiony tylko do wąskiego fragmentu ulicy oraz paru domów. Patrzymy na to oczami Ann Fox, a mówiąc szczerze, czasami wzbudzało to wręcz dreszcze przerażenia. W miarę lektury kolejnych stron powoli zaciera się granica pomiędzy tym, co widzi w rzeczywistości, a tym, co wydaje się tylko obrazem jej postępującego szaleństwa, do którego zbliża się wielkimi krokami. Wyobraźnia powoli zaczyna dominować, a podświadomość tworzy nowe lęki i traumę, której ciężko jest uniknąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *